czwartek, 30 czerwca 2016

Czyżby nowe ząbki?

Aaaaaw!


Nasz mały Rengarek powoli staje się nieco większym Renguskiem. Wyraźnie podrósł, a od czasu kiedy pojawił się w naszym mieszkaniu, wyraźnie przybrał na wadze. Oczywiście w dobrym znaczeniu tych słów, ponieważ kiedy braliśmy go do domu był nieco zbyt kościsty.
Domyślam się, że może to rodzeństwo i inne koty nie były względem niego zbyt łaskawe, bo długo po przyjeździe próbował zakopywać jedzenie.
W każdym razie wraz z jego rośnięciem, zauważyłam zmiany w dziąsłach i zachowaniu.
Tak. Rengarkowi, zdają się dawać o sobie znać ząbki. Nic w sumie dziwnego. W końcu wszedł w swój trzeci miesiąc życia. A u kotów wymiana zębów powinna następować około właśnie 3-4 miesiąca.

Co zauważyliśmy?
Kociak zaczął nad wyraz ochoczo podgryzać zarówno wszelkiego rodzaju przedmioty, jak i nasze dłonie. Nie robi tego mocno, bo łapiąc za przykładowo dłoń jedynie lekko kłuje tymi małymi igiełkami. Jednak nie da się tego nazwać nieodczuwalnym.

Jak dotąd nasz kociak uwielbia podgryzać materace, zabawki, a ostatnio dopadł nawet ekspres do kawy. Szczerze nie wiem co w nim go zirytowało, że zasłużył sobie na taki atak ze strony kota, ale wyglądało dość zabawnie.

Dla zastanawiających się.. Tak to normalne.
Koty tak samo jak większość ssaków rodzą się bezzębne. Do około 2-3 tygodnia powinny zacząć się pojawiać pierwsze ząbki, a do około 8 tygodnia życia powinno pojawić się pełne uzębienie mleczne, które powinno liczyć 26 mleczaków.
To dość krótki czas, prawda?
W około 3-4 miesiącu zaczyna się wielka zmiana uzębienia, na stałe. Wtedy to do około 6 miesiąca życia kociaka, mamy w domu małego rekinka, który chętnie zatopiłby swoje kiełeczki w każdym możliwym przedmiocie, czy napotkanej akurat ręce lub stopie.
Dorosły kociak powinien liczyć sobie 30 stałych zębów. W tym 14 z nich mieści się w żuchwie, a 16 w samej szczęce.
Komplet składa się z : 4 kłów, 12 siekaczy, 10 zębów przedtrzonowych i 4 zębów trzonowych.

Ważne jest też, żeby nie pozwalać kotu na zbyt mocne gryzienie w zabawie.
Młody kociak nauczony, ze agresywne atakowanie rąk czy stóp jest ok, zapamięta to na przyszłość, a takich przyzwyczajeń ciężko jest potem oduczać.
Przy tym trzeba pamiętać też, ze nie można karcić kota fizycznie, ani krzyczeć na niego. Skarcony kot zapamięta to sobie i może nie chcieć więcej z nami współpracować.

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Waszego bloga! Z pozoru, zwykły, prosty blog ale jednak ma w sobie coś takiego co każe zostać tutaj na dłużej :) Z pewnością zajrzę tutaj jeszcze nie raz, tymczasem zabieram się za czytane zakładek. Rengar wydaje się naprawdę niezwykłym kotem.

    A jeśli chodzi już o samą tematykę posta, w jaki sposób pokazać kotu, że mocne gryzienie nawet w zabawie nie będzie akceptowane? Kota miałam jedynie w dzieciństwie, ale niewiele z tamtego okresu pamiętam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. To niesamowite ze w końcu ktoś zauważył mojego bloga. A już miałam się poddawać. :D

      Otóż, z każdym kotem bywa inaczej. Na rożnych forach itp, poleca się delikatne pokazywanie, że to nie jest miłe. Koty uczą się kojarząc coś z przyjemnością, albo odwrotnie. (Dlatego kot z problemami z pęcherzem, będzie kojarzył kuwetę z bólem i załatwiał się poza nią).
      Na Rengra działało lekkie dmuchanie w pyszczek. Przestawał bo mu się to nie podobało.
      Czytałam o tym, że można podczas mocnego gryzienia, wsunąć palec na dziąsła, bo to też jest dla zwierząt niewygodne. Tylko trzeba to robić delikatnie, żeby nie zrobić małemu krzywdy. To akurat u nas nie zdało egzaminu. xD
      Oczywiście np, jak kociak ugryzie za mocno, dmuchasz w pyszczek i kiedy puści, mówisz "nie wolno", albo "nie". Wtedy też łatwiej będzie mu zrozumieć w przyszłości, kiedy coś takiego powiesz, bo np zacznie kraść szynkę. Niekoniecznie ją puści, ale przynajmniej zatrzyma się i pomyśli przez chwilę. Zauważyłam to np na Rengarze. (On bardzo lubi kraść jedzenie...)

      Usuń