Jestem ja i mój chłopak. Mój chłopak nie będzie uczestniczył w tworzeniu bloga, a jedynie wystąpi w nim jako "postać kanoniczna". Ja za to jako autorka bloga zostanę "podmiotem lirycznym".
Oby dwoje mamy po 21 lat, (a pisze to w dniu 22.06.2016r.).
Mieszkamy ze sobą od jakiegoś czasu i od zawsze lubiliśmy zwierzęta. Każdy z nas miał je już wcześniej i wiedzieliśmy, że i my będziemy je mieć we własnym domu. ale do rzeczy:
Rodzice "otagowali" mnie imieniem Aleksandra. Urodziłam się w styczniu, a moim znakiem zodiaku jest Wodnik. Chyba nawet utożsamiam się z cechami odpowiadającymi mojemu imieniu i znaku, a przynajmniej z większą ich częścią.
Podobno jestem utalentowana wokalnie i plastycznie. No cóż... Ja oczywiście tak nie twierdzę. A przynajmniej nie potrafię do końca w to uwierzyć. Na śpiewanie jestem zbyt nieśmiała, a od rysunku i malarstwa uciekłam, kiedy w liceum plastycznym nauczyciele zaczęli naciskać na podporządkowanie się ich pomysłom i stylowi. Osobiście uważam, ze to najgorsze co można zrobić młodej, zafascynowanej sztuką osobie. Tak właśnie coś co dla tej młodej osoby było sposobem na pokazanie siebie, "swojej prawdy", staje się koszmarem i męczeńską pracą wykonywaną z przymusu pod reprymendą jakiejś pseudo artystki-nauczycielki.
Od tego czasu minęły dwa lata, a ja dopiero od kilku dni zaczęłam wracać do zainteresowań i rysowania.
Przez długi czas mojego życia, bo już od podstawówki, stawałam się czymś co Japończycy zwykli nazywać "hikikomori". Poza wychodzeniem o szkoły - bo do tego byłam zmuszona, wycofywałam się z życia. Trwało to bardzo długo, a w okresie najcięższych chwil w liceum sprawa sięgnęła ostatecznej formy, kiedy to przestałam wychodzić z domu na prawie rok.
Na całe szczęście życie podsunęło mi mojego obecnego i pierwszego w życiu chłopaka. Wtedy dopiero moje wycofanie i nawet obojętność ustąpiły miejsca nowemu życiu.
Teraz żyję w większym mieście. Moje problemy z zamknięciem w sobie i nieumiejętności rozmowy z ludźmi, zaczęły się redukować. Na nowo uczę się funkcjonować w codziennym życiu.
Za to właśnie dziękuję jemu i kilku innym osobom o których nie napisałam, ale odegrali ogromną rolę w moim życiu.
Oprócz sztuki (wszelkiej maści, a w tym muzyką i fotografią, z która miałam dużo wspólnego) interesuję się jeszcze grami komputerowymi, które towarzyszyły mi całe życie. Literaturą, bo kocham czytać, a w szczególności horrory i fantastykę. Uwielbiam wszelkie nowinki naukowe, a przede wszystkim wszystko co dotyczy naszego wszechświata.
W przyszłości chciałabym bardzo wykorzystać moje zainteresowania nie tylko na blogu, ale również w innych miejscach i sposobach pokazania "swojej prawdy".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz